Numer POGOTOWIA ANTYSEPSOWEGO:
18 262 20 85 
MAPA POGOTOWIA

Jesteśmy w trakcie “sezonu grypowego”. Warto więc zadbać o swoją odporność i zastanowić się, co zrobić, jeśli zdarzy nam się przeziębienie czy grypa. Oto dwa klucze do sukcesu:
1. wysoka odporność
2. szybkie działanie w razie pojawienia się niepokojących objawów

Budowanie odporności organizmu jest długotrwałym procesem. Ten proces jest najbardziej efektywny wówczas gdy pewne zasady stosujemy na co dzień:

• zdrowo się odżywiamy (ja osobiście stosuję dietę ketogenną, o której możesz posłuchać w nagraniu numer 40 stąd https://tinyurl.com/m9dp7pvr lub zakupić książki doktora Bruce'a Fife), z wykorzystaniem jak największej ilości ekologicznych produktów, z ograniczeniem węglowodanów a zwłaszcza cukrów prostych i z zastosowaniem jak największej ilości niepasteryzowanych produktów fermentowanych (jeśli z jakichś względów nie jesteśmy w stanie tego zrobić, warto sięgnąć po produkty tupu kolostrum, liofilizowany zakwas z buraka czy liofilizowany sok z kiszonej kapusty – w przypadku mojej rodziny doskonale działają suplementy Visanto z https://ukryteterapie.pl )
• pijemy 1,5 litra dobrej czystej wody dziennie
• jesteśmy aktywni fizycznie oraz dbamy o uziemienie jak najczęściej chodząc boso po trawie czy piasku
• ubieramy się odpowiednio do warunków atmosferycznych (nie przegrzewamy się ani nie wyziębiamy)
• dbamy o odpowiednio długi i komfortowy sen (tu warto wspomnieć o nowoczesnych używkach typu smartfon czy telewizor, z których nie powinno się korzystać na przynajmniej 1-2 godziny przed snem)
• redukujemy stres tak bardzo jak tylko możliwe – z mojego doświadczenia wynika, że nauczenie się odganiania negatywnych myśli jak natrętnej muchy z jednoczesnym nauczeniem się natychmiastowego szukania rozwiązań, w połączeniu z rozwojem duchowym, działa cuda! Czyż naszym jedynym celem w życiu nie jest, tak po prostu, postępować słusznie bez względu na wszystko inne? Warto to sobie uświadomić, by przestać się bać kogokolwiek i czegokolwiek a wówczas życie jest o wiele łatwiejsze i stres o wiele mniejszy
• dbamy o prawidłowy poziom 25(OH)D3 we krwi poprzez umiejętne korzystanie ze słońca i umięjętną, jeśli to konieczne, suplementację
Gdy zauważymy niepokojące objawy przeziębienia czy grypy, zostajemy w domu by nie przenieść tych “dobroci” na innych. Proszę pamiętać, że to, co napiszę poniżej, jest jedynie wynikiem mojego osobistego doświadczenia i nie stanowi porady medycznej. Podstawą dla każdego z nas jest mieć dobrego, troskliwego, posiadającego ogrom wszechstronnej uaktualnianej na bieżąco wiedzy, lekarza.
Wiele w kwestii odporności i radzenia sobie z objawami przeziębienia lub grypy nauczyłam się od Jerzego Zięby, którego materiał dostępny na stronie https://jerzyzieba.com/odpornosc gorąco Państwu polecam bo zawiera dużo więcej bezcennych szczegółowych informacji, których nie jestem w stanie zmieścić w tym krótkim artykule. Te informacje są dla Państwa niezbędne, byście mogli zrozumieć, jakie warunki muszą zostać spełnione, by moje doświadczenia miały szanse być pomocne i dla Państwa.

Gdy pojawiają się u mnie pierwsze objawy grypy lub przeziębienia, robię co następuje:

  • nie zbijam temperatury jeśli nie przekracza 40 stopni Celsjusza (uwaga: pomimo, że gorączka jest wspaniałym mechanizmem “wbudowanym” w nasze organizmy, każdy z nas powinien postępować zgodnie z wiedzą na temat swojego własnego organizmu)
  • odpoczywam – zdrowie nie poczeka jeśli się nim nie zajmiemy natomiast inne rzeczy mogą zaczekać
  • stosuję łyżeczkę witaminy C co godzinę aż do pojawienia się biegunki, a następnie zmniejszam dawkę tak, by biegunka już nie występowała
  • przyjmuję witaminę D3 (odsyłam tu Państwa do wspomnianej powyżej strony) oraz pomocniczo witaminy K2mk7, A oraz E
  • stosuję węgiel aktywny – łyżkę co 5-6 godzin z dużą ilością czystej wody, aż do bardzo wyraźnej poprawy
  • stosuję cynk (pikolinian), selen (L-Selenometionina), magnez (cytrynian), witaminę P bajkalską Visanto oraz Hytolive Visanto
  • stosuję olej CBD, cebulę oraz czosnek
  • jeśli nie mam apetytu, nie jem – ważne, by słuchać swojego organizmu
  • dbam o odpowiednie nawodnienie organizmu a więc piję dużo czystej wody z odrobiną soli kamiennej bez antyzbrylacza na szklankę
  • całkowicie rezygnuję z cukrów prostych
  • stosuję inhalacje z olejkami np. oregano, tymianek, eukaliptus, jałowiec, drzewo herbaciane, goździki oraz nebulizacje przy użyciu nebulizatora elektrycznego wysokiej jakości (do 5ml soli fizjologicznej dodaję 3 krople Srebro Złoto Visanto i 3 krople płynu Lugola 5%)
  • doskonałą pomocą okazuje się wygrzewanie stóp w gorącej wodzie tak często jak to tylko możliwe i utrzymywanie stóp w cieple przez cały czas. W naszym domu stosujemy urządzenie do masażu stóp, do którego wlewamy ciepłą wodę podwyższając co kilka minut jej temperaturę aż do progu tolerancji

     Bardzo często przeziębienie czy grypa łączą się z zapaleniem zatok. Na początek, bardzo gorąco polecam artykuł Agnieszki Maciąg na temat leczenia zatok, dostępny pod adresem: https://agnieszkamaciag.pl/jak-wyleczyc-chore-zatoki oraz trzecią część Ukrytych Terapii Jerzego Zięby, gdzie zostało opisane leczenie tego schorzenia jak i mnóstwa innych (książki dostępne pod adresem: https://ukryteterapie.pl/ksiazka-ukryte-terapie-czesc-3-zestaw ).

      W takiej sytuacji potrzebujemy jak najszybciej pozbyć się patogenów z zatok. Zdarza się, że sterydy mogą okazać się niezbędne (należy podchodzić do ich stosowania bardzo ostrożnie), ale dorosły człowiek potrafi zwykle poradzić sobie bez nich jeśli jest odpowiednio zmotywowany. Antybiotyki zazwyczaj okazują się nieskuteczne lub skuteczne jedynie na krótki czas (dzieje się tak, gdyż sam antybiotyk bez zajęcia się objawami, na niewiele się zda a zniszczy nasz mikrobiom czyli naszą odporność).
Najbardziej skutecznym sposobem, jaki znam, jest płukanie nosa roztworem soli fizjologicznej i płynu Lugola. Płyn Lugola jest moim zdaniem znacznie skuteczniejszy od wody utlenionej i mniej nieprzyjemny w użyciu. Do pojemniczka 5 ml soli fizjolologicznej dodajemy 1-2 krople płynu Lugola 5% (można zastosować 3-4 krople jeśli 1-2 kropli nie powoduje pieczenia i bólu). Jeśli nie mamy soli fizjologicznej, możemy zastosować przegotowaną (koniecznie!) ciepłą wodę. Należy położyć się tak, by po odchyleniu głowy do tyłu, zwisała ona pionowo w dół. Używając zakraplacza, połowę jego zawartości wlewamy do jednej dziurki nosa a drugą połowę do drugiej dziurki. Może pojawić się pieczenie i/lub lekki ból. W takiej pozycji wytrzymujemy kilka do kilkunastu minut a następnie dokładnie wydmuchujemy nos i powtarzamy wszystko jeszcze raz. Taki zabieg stosujemy zwykle 2-3 razy dziennie, w zależności od potrzeb. Bardzo ważnym jest, by przed zastosowaniem powyższej metody udrożnić nos. Można w tym celu użyć preparatów aptecznych z xylometazolinem. Tego typu preparaty apteczne należy jednak wykorzystywać jedynie w celu udrożnienia nosa przed jego płukaniem, gdyż bardzo uzależniają.

      Skutecznym dla wielu sposobem na udrożnienie nosa jest płytkie oddychanie przez kilka minut. U innych skuteczne okazuje się uchwycenie nosa palcami tak, by uniemożliwić przepływ powietrza i jednoczesne poruszanie głową w dół i w górę (nie oddychając), co należy powtórzyć kilka razy.

     Jako że niedawno musiałam wyleczyć zatoki u kilkuletniego dziecka, musiałam wykazać się pomysłowością, co zaowocowało udoskonaleniem powyższej metody z płynem Lugola. Zakupiłam zestaw do płukania zatok. Przy pierwszym użyciu, do przygotowanego zgodnie z instrukcją roztworu dodałam 2 krople płynu Lugola. Następnie, za każdym razem ilość płynu Logola zwiększałam o 1 kroplę tak, by uzyskać jak najlepszy efekt bez powodowania większego dyskomfortu u dziecka. Był to strzał w dziesiątkę. Trudnością może okazać się przekonanie dziecka do tego typu zabiegów. Mnie zajęło to godzinę, ale był to bardzo dobrze zainwestowany czas. Pomocne mogą okazać się nagrania dostępne na youtube, na których to kilkuletnie dzieci pokazują, jak samodzielnie wykonują płukanie zatok.
Również w tym przypadku nos należy najpierw udrożnić. Ogromną zaletą tej metody jest to, że roztwór jest wtłaczany do nosa i zatok pod lekkim ciśnieniem przez co wzrasta skuteczność. Po wykonaniu płukania zatok warto stosować probiotyk donosowy o nazwie Rinogermina. Czasem stosuję też homeopatię, “świecowanie” uszu czy nagrzewanie zatok specjalną lampą.

Wiele osób twierdzi, że poradziło sobie z infekcją zatok wciągając nosem askorbinian sodu (nie kwas askorbinowy – to ważne). Starsi Irlandczycy polecają wciąganie nosem rozdrobnionej soli kamiennej.

W przypadku alergicznego zapalenia zatok szczególnie przydaje się witamina P bajkalska, bromelaina i witamina C.

Problemy z zatokami mają tendencje do nawracania. Warto więc zakładać opaskę na uszy w przypadku zimnego wiatru i czapkę przy niższych temperaturach i zwyczajnie dbać o ciepłotę stóp, rąk oraz głowy.

Gdy zapoznają się Państwo ze wspominanym przeze mnie nagraniem, gorąco Państwa namawiam do zaopatrzenie się w niezbędne produkty, by być przygotowanym na ten “gorący” sezon.

Życzę każdemu Czytelnikowi niezawodnego zdrowia i powodzenia w przypadku wystąpienia objawów.
TPL_BACKTOTOP