baner - petycja ordo medicus

NIE POTĘPIAJ LUDZI ZA TO, ŻE SĄ NIEZASZCZEPIENI. ONI SIĘ TACY URODZILI

 

USG prenatalne – wcale nie takie dobre

Badanie ultrasonograficzne prenatalne jest powszechnie uznawane za element nowoczesnej opieki okołoporodowej, do tego stopnia, że ​​większość położników-ginekologów uważa, że ​​bez niego nie może wykonywać swojego zawodu.

Amerykanki rutynowo wykonują obecnie cztery do pięciu badań ultrasonograficznych w czasie ciąży . Pomimo braku udowodnionych korzyści, obserwuje się również trend w kierunku „nowych zastosowań ultrasonografii… na wcześniejszych etapach ciąży ” (s. 47), w tym monitorowania tętna płodu metodą Dopplera, które wielokrotnie zwiększa ekspozycję nienarodzonego dziecka .

 

Szkocki lekarz opracował pierwszy dwuwymiarowy aparat ultrasonograficzny pod koniec lat 50. XX wieku. Przeznaczony do badań prenatalnych oraz diagnostyki guzów ginekologicznych, aparat ten wykorzystywał wcześniejsze doświadczenia lekarza z wojskową technologią radarową . Obecnie najnowszym sektorem rozwoju technologii ultrasonograficznej jest obrazowanie 3D (pokazujące twarz dziecka) lub ultrasonografia 4D, która tworzy „efekt wideo na żywo, jak film” – co zachęca rodziców do gromadzenia „pamiątkowych” nagrań mimiki twarzy ich dziecka w łonie matki .

Podczas gdy amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków (FDA) informuje przyszłych rodziców , że badania ultrasonograficzne dają „cenną okazję do zobaczenia i usłyszenia bicia serca płodu, nawiązania więzi z nienarodzonym dzieckiem i zrobienia zdjęć, którymi można podzielić się z rodziną i przyjaciółmi” – a Centra Kontroli i Prewencji Chorób (CDC) zaprzeczają jakiemukolwiek związkowi między badaniem ultrasonograficznym a niekorzystnymi skutkami dla matki, płodu lub noworodka – nie wszyscy podzielają samozadowolenie agencji. W rzeczywistości dwie niedawno wydane książki przedstawiają odwrotny argument. Jeden z autorów – poparty ponad 1500 cytowaniami w literaturze naukowej – argumentuje, że prenatalne badanie ultrasonograficzne jest tak szkodliwe dla dzieci , że „powinno zostać natychmiast zakazane w położnictwie”. Drugi twierdzi, że „subtelne i nie tak subtelne” biologiczne skutki badania ultrasonograficznego „wprowadziły gatunek ludzki na tragiczną ścieżkę”, z której powrót do zdrowia może zająć pokolenia .

…pojedyncza ekspozycja na ultradźwięki powodowała uszkodzenia komórek i DNA podobne do tych, jakie wywołało 250 zdjęć rentgenowskich klatki piersiowej, a uszkodzenia były trwałe i dziedziczne przez dziesięć pokoleń i dłużej.

Znane, ale ukryte ryzyka

Niewielu przyszłych rodziców zdaje sobie sprawę, że technologia ultradźwiękowa to nie tylko fale dźwiękowe, ale opiera się na promieniowaniu niejonizującym . Inne przykłady sztucznego promieniowania niejonizującego obejmują telefony komórkowe, wieże komórkowe, telefony bezprzewodowe, Wi-Fi i inne. Chociaż promieniowanie jonizujące (pomyśl o promieniach rentgenowskich) ma opinię silniejszego, promieniowanie niejonizujące jest w pełni zdolne do wywoływania skutków biologicznych — w tym zmieniania i uszkadzania komórek . W połowie lat 80. lekarz/autor bestsellerów porównał ultradźwięki do innych „niesprawdzonych” technologii „sprzedawanych publicznie jako „całkowicie bezpieczne”” i zganił środowisko medyczne za niepodjęcie „niezbędnych kroków w celu ochrony ludzi przed złośliwą technologią”. Mniej więcej w tym samym czasie Światowa Organizacja Zdrowia (na próżno) oświadczyła, że ​​obawy dotyczące klinicznej skuteczności i bezpieczeństwa ultradźwięków „ nie pozwalają na zalecenie rutynowych badań przesiewowych ”.

Według autora jednej z ostatnich krytyk ultrasonografii , technologia ta powoduje daleko idące szkody. Opisując serię badań opublikowanych pod koniec lat 70. i na początku lat 80. XX wieku , autor zauważa, że ​​„pojedyncza ekspozycja na ultradźwięki powodowała uszkodzenia komórek i DNA podobne do 250 zdjęć rentgenowskich klatki piersiowej” – a „uszkodzenia były trwałe i dziedziczne przez dziesięć pokoleń i dłużej”. Do form uszkodzeń należały „rozdarcia DNA, pęknięcia pojedynczej i podwójnej nici, rearanżacje chromosomów i rozwijanie się DNA, deformacje i mutacje u potomstwa, a także całkowita dezaktywacja materiału genetycznego w komórkach poddanych działaniu ultradźwięków”.

Druga z niedawno wydanych książek podsumowuje 50 badań nad ultrasonografią prenatalną w Chinach, opisując „zmiany i uszkodzenia narządów, tkanek [i] ultrastruktur komórkowych” oraz „uszkodzenia sygnalizacji cytokin w cząsteczkach, czerwonych krwinkach, neuronach i mitochondriach”. Autor zauważa, że ​​fizyka ultradźwięków jest „dramatyczna”; na przykład przemysł wykorzystuje ultradźwięki „do rozdrabniania i mieszania materiałów oraz spawania stali”. Poruszając koncepcję „toksycznej synergii”, książka sugeruje również, że „ultradźwięki są skutecznym synergistą … teoretycznie zdolnym do inicjowania podatności płodu na późniejsze narażenie na toksyny”; zatem „ryzyko późniejszej ekspozycji na szczepionki, leki położnicze, antybiotyki i inne stresory środowiskowe wzrośnie w wyniku ultrasonografii prenatalnej, nie jako czynnik dodatkowy, ale jako czynnik mnożący ” [podkreślenie dodane].

… u tych dzieci występuje większe ryzyko uszkodzeń genetycznych i/lub mózgu wywołanych promieniowaniem, które mogą prowadzić do autyzmu i innych zaburzeń neurorozwojowych.

Ultrasonografia i autyzm

Wielu badaczy zauważyło, że bezpieczeństwo urządzeń ultradźwiękowych zależy między innymi od ilości „ energii wyjściowej … na którą narażony jest płód”. Pod koniec lat 80. XX wieku branża ultrasonograficzna zwróciła się do FDA z prośbą o zwiększenie istniejących poziomów wyjściowych „w celu poprawy możliwości diagnostycznych”, a w 1991 roku agencja zgodziła się na ośmiokrotny wzrost dopuszczalnych poziomów ekspozycji wyjściowej. Kiedy 20 lat później badacze FDA porównali trendy dotyczące ultradźwięków przed i po zmianie przepisów z 1991 roku – koncentrując się w szczególności na potencjalnym „nagrzewaniu tkanek” – zgłosili „znaczny wzrost mocy ultradźwiękowej w czasie” i ostrożnie doszli do wniosku, że ich szacunki wzrostu temperatury „mogą być uznane za potencjalnie szkodliwe ”. Bardziej bezpośrednio ujęli to inni autorzy:

Działanie FDA sprawiło, że dzieci urodzone po 1991 r. będą narażone na jeszcze większą dawkę promieniowania niż te urodzone w latach 70. i 80. ubiegłego wieku, w związku z czym u tych dzieci występuje większe ryzyko uszkodzeń genetycznych i/lub mózgu wywołanych promieniowaniem, które mogą prowadzić do autyzmu i innych zaburzeń neurorozwojowych.

Naukowcy zwrócili uwagę, że epidemia autyzmu rozpoczęła się mniej więcej w tym samym czasie , co wzrost wykorzystania i intensywności ultradźwięków. Aby wyjaśnić to powiązanie, zwracają uwagę na obecność zmian w ośrodkowym układzie nerwowym u zwierząt narażonych na działanie ultradźwięków w okresie płodowym . Na przykład badanie na myszach wykazało, że ekspozycja płodu na diagnostyczne ultradźwięki zmieniała „ typowe zachowania społeczne … które mogą być istotne dla autyzmu”.

Szwedzcy naukowcy w 2016 roku porównali wskaźniki autyzmu u dzieci urodzonych między 1999 a 2003 rokiem, które były narażone na działanie ultradźwięków w 12. lub 18. tygodniu ciąży. Autorzy stwierdzili podobne wskaźniki autyzmu w obu grupach, ale zaapelowali o dalsze badania, zaznaczając, że ich wyniki nie mogą odpowiadać obecnym praktykom w zakresie ultrasonografii. „Obecnie” – stwierdzili autorzy – „badania ultrasonograficzne o wyższej intensywności są wykonywane częściej, na wcześniejszych etapach ciąży i w celach niemedycznych, co implikuje dłuższy czas ekspozycji płodu”.

Manuel Casanova (badacz z University of South Carolina-Greenville) jest współautorem licznych badań opisujących mózg autystyczny i zgłębiających wpływ ultradźwięków na mózg. Popierając hipotezę „potrójnego uderzenia” autyzmu, która obejmuje (1) zewnętrzne stresory (2) w krytycznym okresie rozwoju mózgu u płodów z (3) ukrytymi podatnościami, Casanova sugeruje, że prenatalne ultradźwięki mogą być kluczowym czynnikiem stresogennym. Według Casanovy, ultradźwięki preferencyjnie wpływają na komórki ze „ skłonnością do deformacji ”, aktywując mechanizmy związane ze wzrostem i podziałem komórek oraz powodując, że niektóre komórki „dzielą się w czasie, gdy nie powinny się dzielić”. „ Niewłaściwie zaplanowana aktywacja lub nadmierna aktywacja ” niektórych szlaków za pomocą ultradźwięków może również prowadzić do niepożądanej proliferacji komórek lub nieprawidłowego rozmieszczenia neuronów. Inni badacze potwierdzili związek między ultradźwiękami a autyzmem w kontekście „potrójnego uderzenia”.

Casanova otwarcie stwierdza, że ​​„[n]aświetlania wykonuje się bez względu na bezpieczeństwo pacjentów ”. Zwraca uwagę, że jedna trzecia wszystkich ultrasonografistów nie przestrzega przepisów bezpieczeństwa i zauważa, że ​​co najmniej 40% sprzętu do ultrasonografii jest wadliwych. Ponadto zauważa, że ​​wielu ultrasonografistów „nie widzi nic złego” w stosowaniu ultrasonografii w pierwszym trymestrze, mimo że przepisy bezpieczeństwa odradzają jej stosowanie w pierwszym trymestrze w przypadku ciąż przebiegających bez powikłań.

Istnieje niewiele dowodów na to, że diagnostyka ultrasonograficzna ratuje życie lub poprawia wyniki leczenia, natomiast wiele wskazuje na to, że jest ona niebezpieczna.

Wymagane wycofanie

Jest mało prawdopodobne, aby środowisko medyczne łatwo zakazało lukratywnej praktyki prenatalnego USG, ale konsumenci mogą pomóc w ograniczeniu nadużywania tej technologii, wycofując swoją zgodę. Istnieje niewiele dowodów na to, że diagnostyczne USG ratuje życie lub poprawia wyniki, a wiele wskazuje na to, że wręcz przeciwnie, jest niebezpieczne . Oprócz autyzmu, do zagrożeń należą zahamowanie wzrostu płodu, inne nieprawidłowości mózgu oraz niepłodność u mężczyzn i kobiet, a także szersza podatność na choroby . Biorąc pod uwagę, że uszkodzenia wywołane USG mogą ujawnić się dopiero po latach, przyszli rodzice powinni poznać fakty i zdecydować, czy pamiątkowe zdjęcie lub film są warte ryzyka dla długoterminowego zdrowia ich dziecka.

Żródło:

https://childrenshealthdefense.org/category/ultrasound/